Złotoryja – Bolesławiec 1969

Oleh: rp
2 grudnia 2010

Ostatni Turniej Miast

W Kronikach „Echa Złotoryi” staramy się poruszać nieopisane jeszcze tematy z dziejów miasta i okolic. Gdzieś na początku 2009 r. uświadomiliśmy sobie, że mija czterdzieści lat od jedynego w swoim rodzaju wydarzenia w historii Złotoryi, jakim był Telewizyjny Turniej Miast z Bolesławcem. Mieliśmy nadzieję, że jeszcze w ubiegłym roku uda się odtworzyć jego przebieg, znaleźć zdjęcia, pamiątki, relacje itp. Okazało się szybko, że nie jest to taka prosta sprawa.

Z jednej strony wielu starszych wiekiem złotoryjan pamięta ów turniej, lecz sporny okazał się z początku choćby wynik rywalizacji oraz ilość konkurencji. Nasze nadzieje rozwiała zarówno Telewizja Polska oraz Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie, gdzie nie zachowały się taśmy z nagraniami naszego turnieju. Zawiodły nas zasoby Archiwum Państwowego w Legnicy, w których nie znaleziono np. sprawozdań z turnieju (tak, jak gdyby nie zainteresował on władz miasta ani i np. odpowiednich komisji Miejskiej Rady Narodowej). Nie pozostało nam nic innego, jak żmudne odnalezienie żyjących jeszcze uczestników tamtych zmagań i zebranie ich relacji a także odszukanie np. artykułów prasowych i fotografii.

W takich okolicznościach w siedzibie TMZZ doszło do kilku spotkań, w których uczestniczyli przede wszystkim zawodnicy, broniący barw Złotoryi w chodzie sportowym: Michał Kujawiakowski (podówczas Sroka), Tadeusz Gliński, Andrzej Zdaniuk,  Tadeusz Kuczyński, Marian Gratkowski, Mieczysław Kiwka i Mirosław Sarna. Tadeusz Gliński zachował nawet oryginalną koszulkę uczestnika z napisem „Turniej Miast” i numerem, a Mieczysław Kiwka dyplom za uczestnictwo w zwycięskiej sztafecie marszów ulicznych przed telewizyjnym turniejem miast Bolesławiec-Złotoryja, przyznany w Złotoryi 20. lipca 1969 r., co uznaliśmy za nie lada sensację. Ku naszemu zaskoczeniu i radości udało się w maju 2010 r. nawiązać kontakt z Marianem Marzyńskim, głównym autorem i realizatorem Turniejów Miast,  od 40 lat mieszkającym w Bostonie w USA (Internet nie zna granic!).

W środku Eugeniusz Pach, po lewej Michał Kujawiakowski

Dziękujemy również Zofii Karabczyńskiej, Wandzie Worsztynowicz, Elżbiecie Łukjańczuk, Alfredowi Michlerowi, Józefowi Banaszkowi, Leszkowi Plebankiewiczowi, Adamowi  Pałce, Jerzemu Grochowskiemu, Edwardowi Sosnowskiemu i Władysławowi Grockiemu. Bez wymienionych osób powstanie niniejszego tekstu nie byłoby możliwe.

Reprezentacja Złotoryi w chodzie sportowym

Premierowy turniej miast odbył się w kwietniu 1964 r., zmierzyły się Pułtusk i Ciechanów. W sumie odbyło się siedemnaście takich imprez, z udziałem 34 miast. Jeden turniej miał charakter międzynarodowy (Zakopane-Smokovec), w ostatnim wystąpiły Złotoryja i Bolesławiec. „Wybrańcy”, czyli „prowincjonalne miasteczka”, przygotowywali się miesiącami, transmisje skupiały tłumy telewidzów. Tak o idei i jej znaczeniu pisze Marian Marzyński: Sam pomysł był adaptacją francuskiego INTERVILLE (”Między miastami”), ale w warunkach polskich był to zupełnie inny program, o treściach społecznych i aluzjach politycznych, cenzura partyjna nie wiedziała, co z tym zrobić, z jednej strony były to „igrzyska” pokazujące aktywność ludzi na prowincji, a z drugiej był  to program przeniesiony z cywilizacji zachodniej, propagujący prywatną inicjatywę ludzi i pomijający „osiągnięcia” socjalizmu. Turniej Miast pokazywał Polskę wolnej konkurencji, igrzyska ludzi, którzy ujawniali swoje talenty w imieniu własnym, a nie skompromitowanej „socjalistycznej  wspólnoty”. Miejscowi sekretarze partii udawali, że były to ich drużyny, ale obraz telewizyjny mówił co innego: to jest ta Polska, która mogłaby być, gdyby zrzuciła sobie z karku polityków, kraj inicjatywy jednostek. Po zorganizowaniu „złotoryjskiego” turnieju, Marian Marzyński, w ramach emigracji związanej ze skutkami Marca 1968 r., wyjechał z Polski i nikt potem jego dzieła nie mógł kontynuować.

Chodziarze przed wyjazdem do Bolesławca

Nieprzypadkowo doszło właśnie do takiej formy rywalizacji z Bolesławcem. 29. stycznia 1966 r. przedstawiciele władz miejskich Bolesławca, Złotoryi i Oleśnicy podpisali umowę w sprawie rywalizacji międzymiastowej w zakresie lepszego zaspokojenia potrzeb ludności tych miast. Złotoryję reprezentowali Przewodniczący Miejskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu Franciszek Górzański oraz Przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej Władysław Sinek. Uzgodniono, że przedmiotem rywalizacji będzie działalność rad narodowych, rozwój usług dla ludności, poprawa stanu ulic i chodników, podnoszenie stanu sanitarnego i estetycznego miast, opieka i oświata sanitarna nad młodzieżą szkolną, rozwój spółdzielczego budownictwa mieszkaniowego, rozwój oświaty, kultury i sportu, udział ludności w czynach społecznych (punktację określał załącznik). Rywalizacja trwać miała przez okres kadencji (kończyła się właśnie w 1969 r.) z możliwością przedłużenia na następne lata. Przedstawiciele trzech miast podpisali  jeszcze w dniu 20. maja 1967 t. protokół dodatkowy, który nieco zmienił zakres rywalizacji. Co łączyło te miasta? Dwa pierwsze z pewnością górnictwo miedzi a dwa ostatnie przemysł obuwniczy. Rywalizacja z Oleśnicą dość szybko się wypaliła, natomiast z Bolesławcem rozszerzyła nawet na obszar powiatów. Corocznie podsumowywano rywalizację, znamy jej wyrywkowe rezultaty: w informacji przygotowanej w marcu 1969 r. na sesję Powiatowej Rady Narodowej, czytamy, że pierwsze dwa lata rywalizacji tj. 1966 i 1967 przyniosły zdecydowane zwycięstwo powiatu złotoryjskiego, wyniki roku ubiegłego [1968 – RG] tylko w nieznacznym stopniu przychyliły szalę zwycięstwa na stronę powiatu bolesławieckiego… 41 : 39 na korzyść Bolesławca. Złotoryja była lepsza w rolnictwie i leśnictwie oraz ochronie przeciwpożarowej, Bolesławiec w gospodarce komunalnej, pomocy społecznej i czynach społecznych, remis zanotowały: sport i turystyka, przemysł i handel, oświata i kultura oraz budownictwo i utrzymanie dróg. Przy ustalaniu szczegółów telewizyjnego Turnieju Miast obie strony mogły być optymistami.

Okolicznościowy kasownik

W Złotoryi ogólny nadzór nad turniejowymi przygotowaniami powierzono najprawdopodobniej Stanisławowi Millerowi, ówczesnemu dyrektorowi Powiatowego Domu Kultury, oraz Adamowi Kukli, a reprezentację pięćdziesięciu chodziarzy trenował od maja 1969 r. Michał Kujawiakowski (Sroka). Miasto przystroiły stosowne napisy i drewniane postumenty. Poczta Polska stosowała okolicznościowy kasownik z wizerunkiem Baszty Kowalskiej (lub herbem Bolesławca) i napisem: „TV Turniej Miast Bolesławiec-Złotoryja 27-07-69”.

Turniej prowadzili najbardziej chyba znani wówczas prezenterzy telewizyjni – w Złotoryi Jan Suzin, w Bolesławcu Eugeniusz Pach. Warszawska ekipa mieszkała w świeżo oddanym do użytku hotelu „Pod Basztą”.

Publiczność także na dachach

Punktację podawano na specjalnej tablicy umieszczonej na wieży widokowej kościoła NNMP. Ducha walki podtrzymywała orkiestra górnicza pod batutą Jana Werbowego. Zapamiętano hasło skandowane przez Bolesławiec: „Chociaż złoto w nazwie macie z Bolesławcem nie wygracie”. Turniej zakończył się zwycięstwem Bolesławca 9 : 7.

Udało się stworzyć listę wszystkich szesnastu konkurencji, lecz nadal znaki zapytania dotyczą miejsca ich rozegrania oraz zwycięzców (bardzo liczymy na uzupełnienia czytelników):

  1. kucie przez kowali przedmiotów stalowych (spawanie?) – Złotoryja, zwyc. Bolesławca
  2. chód sportowy – Bolesławiec, zwyc. jak wyżej
  3. rozpoznawanie „na węch” specyfików przez aptekarzy – Bolesławiec, zwyc. j.w.
  4. potyczki muzyczne (występy chóru lub zespołu muzycznego)  – Złotoryja, zwyc. Bolesławca
  5. najgłośniejszy krzyk – oba miasta, zwyc. ?
  6. tandemy (rowery pięcioosobowe) – Złotoryja, zwyc. Złotoryi
  7. paczkowanie (ważenie?) cukru – Złotoryja, zwyc. Bolesławca
  8. wysyłanie paczek na wagę – Złotoryja, zwyc. Bolesławiec
  9. pytania o mieście – Złotoryja, zwyc. ?
  10. układanie kostek przy pomocy wózków akumulatorowych – ?, ?
  11. opowiadanie wnuczek o dziadkach – Złotoryja, zwyc. Złotoryi
  12. wrzucanie kuli do komina przez kominiarzy – ?, ?
  13. krawiectwo (przyszywanie guzików) – ?, zwyc. Złotoryi
  14. orkiestry dęte – ?, ?
  15. rywalizacja drwali – ?, ?
  16. przeciąganie liny – ?, zwyc. Bolesławca

 

Śpiewa chór nauczycielski

                Spróbujmy wymienić ustalonych złotoryjskich uczestników poszczególnych konkurencji:

1.  Drudzic

2.  Tadeusz Kiciński, Mieczysław Kiwka, Michał Kujawiakowski (Sroka), Zbigniew Królikowski, Stefan Mokszanowski, Edward Gębacki, Antoni Kolmer, Bolesław Surowiecki, Karol Pluta, Edward Lubański, Stefan Sroka, Jan Sobczak, Włodzimierz Koczański, Andrzej Zdaniuk, Edward Szklarz, Józef Rosiński, Mirosław Sarna, Tadeusz Wilk, Marian Gratkowski, Tadeusz Kuczyński, Tadeusz Gliński, Stanisław Merunowicz, Lorkowski, Józef Mielczarek, Longin Stefanowicz

Tandemy

3.  Władysław Staronka

4.  Chór Związku Nauczycielstwa Polskiego przy PDK (nazwiska panieńskie): Krystyna Nowotna, Urszula Bartkiewicz, Mirosława Nawrocka, Maria Francuz, Zenobia Chołoniewski, Elżbieta Miller, Maria Pawłowska, Mieczysława Słowińska, Zdzisław Francuz (dyrygent), Elżbieta Fijałkiewicz, Genowefa Laszkiewicz, Teresa Styczeń, Stanisława Chaim, Janina Kirpan, Krystyna Masiuk, Krystyna Klewko, Piwowarczyk, Ewa Kuklińska, Helena Kraśnicka, Bogdana Chrzanowska, Listwan, Teresa Abrahamowicz, Stefania Mojszczak, Jadwiga Kaliciak, Stanisława Janiszewska, Krystyna Czajkowska, Alfred Michler, Paskal Szopowski, Janowski (?), Henryk Hanebach, Stanisław Kukliński, Augustyn Pakulski, Czesław Skorupski, Edward Kopczak, Tadeusz Klonowski, Stefan Lacher, Jerzy Grochowski, Jerzy Chmielewski, Bolesław Listwan, Michał Łesiuk, Jan Szczypel, Marian Listwan, Leopold Chmielowski, Lucjan Woźniak, Piotr Klonowski, Jerzy Pydzik, Stanisław Miller (prezes chóru).

Zmagania farmaceutów

 6. rodzina Nowodyłów, 7. Siemińska, 8. Barbara Dwojak, Krystyna Woch, Helena Lis, 11.Mikołaj Parchimowicz z wnuczką Jolantą Pawlikowską.

                „Gazeta Robotnicza” donosiła nazajutrz po turnieju: Mieszkańcy obu miast walczyli ambitnie w ciekawych konkurencjach…Większych nieporozumień nie było, choć pomiary hałasu trzeba było powtarzać, bo organizatorzy nie ustalili dokładnie zasad. Również książkowy poker nie dostarczył nam spodziewanych emocji z winy prowadzących rozgrywkę, którzy nie bardzo wiedzieli, o co w tej zabawie chodzi. Były to jednak prawie jedyne usterki widowiska. Dyskusyjna jednak była rywalizacja miast w nadawaniu przesyłek pocztowych, zwłaszcza że decydowała nie ilość, lecz ostateczna suma opłat. W celu zdobycia jednego punktu wysyłano paczki z cegłami, nieprawdopodobne telegramy („wpadnij do mnie na kielicha”). Ostatecznie mieszkańcy Bolesławca wydali ponad 20 tys. złotych, Złotoryja tylko o połowę mniej….Końcowe przemówienia ojców walczących miast były niemal szczytem elegancji (podziękowania zwycięzców, gratulacje pokonanych).[…] Zdaniem Alfreda Michlera walka była wyrównana, lecz złotoryjscy uczestnicy różnych konkurencji do dzisiaj są przekonani, że jurorzy byli „bardziej bolesławieccy”… Gdyby m.in. jednak naszych chodziarzy sędziowie tak niemiłosiernie nie karali za rzekome podbieganie, wynik mógł być dla Złotoryi korzystny… Suzin tak flegmatycznie czytał pytania o mieście (konkurencja była na czas), że gołym okiem było widać przewagę Pacha nad nim, a w dodatku z trzech minut – jedną minutę drużyna straciła na źle sformułowane pytanie o Gimnazjum Łacińskim. Długo jeszcze komentowano nieobiektywność Ireny Dziedzic, która w warszawskim studiu „wyciągnęła” remis dla Bolesławca w rywalizacji chórów (wbrew stanowisku wybitniejszego muzyka Stefana Rachonia). Opinię o stronniczości sędziów, oceniających chód sportowy w Bolesławcu, podtrzymują wszyscy zawodnicy tej konkurencji.

Dyplom Mieczysława Kiwki

 Za drugie miejsce Złotoryja otrzymała nagrodę w wysokości 500 tys. złotych. Próbowano przeznaczyć ją na budowę amfiteatru przy ul. T. Kościuszki. Niestety nie wiemy, jaki był jej ostateczny cel, skoro, jak wiadomo, amfiteatr nigdy nie powstał.

Uczestnicy turnieju po 40 latach - 2009 r.

Okazało się „przy okazji”, że impreza w lipcu 1969 r. nie była jedynym turniejem pomiędzy tymi miastami! Przed lipcem 1969 r. ukazał się w „Słowie Polskim” artykuł Kto odniesie ostateczne zwycięstwo w turnieju miast? autorstwa Lesława Millera (zachowany w unikalnym archiwum domowym Edwarda Sosnowskiego). W artykule czytamy m.in.: Telewidzowie z całego województwa mogli w ostatnią niedzielę emocjonować się turniejem miast rozegranym między Bolesławcem i Złotoryją. Nie był to turniej, jakie organizuje warszawska telewizja…rozegrał się bowiem w studio telewizji wrocławskiej. Przed kamerami wystąpili ojcowie obu miast, Stanisław Kalak i Władysław Sinek [ci sami Przewodniczący Prezydiów MRN podpisali umowę w 1966 r. – RG], pokazano amatorskie filmy, występy zespołów artystycznych, zaprezentowano historię miast i wyeksponowano zdjęcia ciekawszych obiektów historycznych i współczesnych. Przedstawiono także osiągnięcia młodzieży szkolnej. Historię miasta lepiej niż bolesławiecki rywal omówił złotoryjanin Jan Przybylski, wygraliśmy również w kategorii filmu amatorskiego, remis przyniosła prezentacja fotografii, w sumie mecz zakończył się zwycięstwem Złotoryi 11 : 7. Autor artykułu zaznaczał, że rozstrzygnięcie ostateczne nastąpi za miesiąc, gdy podsumowane zostanie jeszcze oszczędzanie na książeczkach PKO i walka z „papierkomanią” w urzędach.

Roman Gorzkowski

Category: Echo, Przedruk | RSS 2.0 Both comments and pings are currently closed.

One Comments

  • Widget Area

    This is widget area, add your widget here from your widget on appereance on your admin panel