Wyjście żaków z Krakowa do Złotoryi

1_Wyjscie_zakow_matejkoW tym roku minęło 460 lat od bardzo interesującego i mało znanego zdarzenia z historii naszego miasta. Wszystko rozpoczęło się daleko od Złotoryi. W czerwcu 1549 r., 6670 uczniów szkół Krakowa udało się na emigrację. „Szkoły opróżniły się, salę uniwersyteckie opustoszały, kościoły zamilkły, najstarsi mieszkańcy miasta nie pamiętali tak wielkiej klęski”. Większość uczniów opuściła kraj, udając się na obce uniwersytety. Najwięcej uchodźców skierowało się na Śląsk, „gdzie kwitła wówczas w Goldbergu (Złotoryi) sławna szkoła pod kierunkiem Trozendorfa, najznakomitszego z uczniów Melanchtona”.

Wyjście żaków z Krakowa do … Złotoryi w 1549 r.

    Prześledźmy te niezwykłe wydarzenia, które spowodowały emigrację żaków z Krakowa do Złotoryi. We wtorek, 12 maja 1549 r. po zajściu słońca, uczniowie dostrzegli dwie postacie żeńskie z półświatka krakowskiego, „wyzute z wstydu dziewiczego” Gamratkę Julianę oraz Reginę Strzelimusównę.  Żacy zaczepili kobiety i zaczęli z nich szydzić. Rozzłoszczona Julka podciągając kieckę pokazała, gdzie ma studentów i ich zaczepki. Żacy w odpowiedzi przypuścili atak kulkami z błota. Panienki lekkich obyczajów poczuły się urażone i złożyły skargę czeladzi kanonika Andrzeja Czarnkowskiego. „Słudzy jego wzruszyli się na żale bezecnic, porywają się do broni, a bezbronnych studentów do szkoły uciekających dogoniwszy, jednych zabijają, drugich poranionych prawie bez duszy zastawiają. Nazajutrz rano, gdy się to rozgłosiło, przybywają ze szkół  wszyscy studenci, uczynek niegodziwy obwołują i się do króla na zamek garną, i już nie służących ale samego kanonika Czarnkowskiego winnym zabójstwa czynią”. Ruszyła młodzież pod szkołę, zabrała zwłoki zamordowanego kolegi – Jurka z Pienian, obnosiła je po ulicach miasta i po rynku krakowskim, jęcząc, narzekają i obrzucając Czarnkowskiego mianem mordercy. Młodzież domagała się ukarania winowajcy, a gdy się to nie stanie, zagroziła, że opustoszy szkoły i Kraków. Wywołało to ogólne zaniepokojenie, bowiem studenci stanowili prawie 1/6 ludności miasta. Kanonik Czarnkowski udowodnił przed sądem biskupim, że podczas napadu nie było go w domu i nic z nim wspólnego nie ma. Rozgoryczenie zapanowało wielkie wśród młodzieży szkolnej – uchwalono opuścić Kraków i opustoszyć wszystkie szkoły.

 

1_Wyjscie_zakow_matejko
Jan Matejko - wyjście żaków z Krakowa za granicę w roku 1549 (1892 r.)

      „We wtorek, 4 czerwca 1549 r. wczesnym rankiem zaroiły się ulice Krakowa od gotowych do drogi scholarów. Towarzyszyły im tłumy mieszczan, krewnych lub znajomych. Żegnano się,  płacząc rzewnie. Przynoszono młodzieży pożywienie na drogę, przychodzili mieszczanie i szlachta, poważni mężowie i sędziwe matrony, krewni i znajomi. Zaopatrzona w drogę, dźwigając na plecach pudła i sakwy i niezbędne garnuszki studenckie, ruszyła młodzież tłumnie z Krakowa, śpiewając pieśń: Rozejdźcie się po całym świecie”. Kraków wyludnił się. Jesienią już tylko 17 profesorów, na ogólną liczbę 46, prowadziło wykłady na wydziale filozoficznym.

    Część młodzieży zawróciła do Krakowa, część wróciła w strony rodzinne. Młodzież zamożniejsza, nie chcąc przerwać studiów, udała się do sąsiednich uniwersytetów. Jak już wspomniano, najwięcej uchodźców miało dotrzeć do Złotoryi. Latem 1549 r. Złotoryja przeżyła oblężenie, w mieście pojawiła się duża grupa młodzieży, nie zawsze spragnionej wiedzy, lecz często poszukująca jedynie wina i dobrej zabawy. Tak duża rzesza młodych ludzi musiała stanowić duże obciążenia dla nauczycieli oraz dla przyzwyczajonych do porządku i spokoju mieszczan złotoryjskich. To właśnie „krakowskiej fali” przypisuje się znaczny spadek dyscypliny w Gimnazjum Trozendorfa. Utrata metryk uczniowskich uniemożliwia nie tylko odtworzenie nazwisk przybyłych żaków, ale nawet ich liczby. Uważa się, że mogło przybyć do miasta od kilku do nawet kilkuset uczniów. Wiemy, że wyszło z Krakowa 6670 żaków, a ile dotarło do naszego miasta? Liczba emigrantów musiała być naprawdę znaczna, skoro właśnie w tym czasie pojawia się idea utworzenia w Złotoryi uniwersytetu. Jest oczywiste, że uniwersytet oprócz wysokiego poziomu nauczania, musiał także dysponować znaczną liczbę studentów.

    Dobrze udokumentowany przypadek krakowskiej emigracji stanowi Bazyli Drzewiński. O jego wyjściu z Krakowa do Złotoryi dowiadujemy się z Listu F. Melanchtona: „Polecam ci teraz tego Bazylego Drzewińskiego […]. Wybiera się do was, aby ciebie słuchać i kształcić się w języku podług twego zdania, przebywał on w domu przezacnego Trozendorfa na Śląsku, potem żył z nami, tak, iż możemy zalecić jego uczciwość i skromność. Zajmijże się nim tak, jak znakomicie umiesz się zajmować twoimi studentami”.

    Emigracja krakowska 1549 r. wywarła ogromny wpływ na rozwój reformacji w Polsce. „Wyszli z Krakowa, a potem jeden po drugim wracają do ojczyzny, przejęci zasadami luteranizmu, a przez opowiadanie ich swym rodzicom, wielce przyczynili się do rozpowszechnienia się nauki reformacyjnej w Polsce. Najsilniejszy może popęd do zapału dysydenckiego poszedł od tych żaków. Wychodzili stamtąd najwięksi propagatorowie we własnej ojczyźnie, nowych zdań i wyobrażeń jakich w Goldbergu nabyli, a jak wielka ich była liczba, możemy stąd wnosić, że Trozendorf  przechwalał się, że mógłby ze swoich uczniów armię przeciw Turkom postawić”.

 Damian Komada

Literatura: Bukowski J., Dzieje reformacji w Polsce od wejścia jej do Polski aż do jej upadku, T. 1, Kraków 1883, s. 137 – 138; Dzieła, w niektórych przedmiotach pisane St. Orzechowskiego, tłum. z łac. Z. A. Nałęcz Włyński, T. I, Wrocław 1826, s. 47 – 55; Karbowiak A., Rozproszenie młodzieży szkolnej krakowskiej w roku 1549, Kraków 1900; Kot S., Polacy w Bazylei za czasów Zygmunta Augusta…,  „Reformacja w Polsce”, R.1: 1921, nr 1, s. 113 -114; Krasiński W., Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce, tłum. J. Bursche, T. I, Warszawa 1903, s. 102 – 103; Michler A., Valentin Trozendorf – nauczyciel Śląska, Złotoryja 1996; Roszko J., Collegium Maius i jego lokatorzy, Kraków 1983.

 

Damian Komada